Potomkini- ZAKOŃCZENIE

- Miałam Ci nie mówić, ale skoro
tak oooo sobie odszedł to co mi tam.
Chciał połączyć swą krew z Twoją
i stworzyć eliksir nieśmiertelności dla ludzi.
Pracował nad tym z pewną firmą farmaceutyczną, ale sama jego krew to
za mało.
Potrzebował krwi kogoś równie silnego
i starego jak on, ale musiała to być krew kogoś z nim spokrewnionego- więcej nie wiem.
- No, ale po co mu taki eliksir ?
- Jestem amebą, podobnie jak moja siostra Suzan -
my tylko wyglądamy jak ludzie.
Justus ją bardzo kocha i wielokrotnie próbował nas przemienić, ale nic z tego- jego krew była za słaba, dlatego potrzebował również Twojej.
Taki eliksir sprawiłby, że nie będziemy
się starzeć i mogłybyśmy przemierzać z nim świat.
- W takim razie napewno do Was wróci....

Wieczorem byli już sami, Patrick spojrzał na An i zapytał :
- Czemu nie powiedziałaś jej prawdy
i dlaczego dałaś nadzieję, że Twój brat wróci ???
- Pat czy Ty jesteś ślepy?
Przecież ona była w nim kurewsko zakochana, wiesz co by było, gdyby się dowiedziała,że my go kilim ?
- No, ale czemu dałaś jej nadzieję, że wróci ?
- Bo nie wyglądała na głupią ...
                            KONIEC 

Komentarze

  1. Super brawo kochana podobało mi się to 😊😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje opowiadanie ma strukturę. Ty cedzisz emocje i to jest dobre.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba Cię pogięło, że tak zakończysz. Czekam na kontynuację :D

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty